czwartek, 13 maja 2010

;)

Coś mnie jakaś niemoc twórcza wzięła, ale to nie z tego, że nie chce mi się dziergać, a raczej z obowiązku bo w niedzielę mój syn do komunii idzie. Trzeba się wziąć ostro do roboty...ale żeby mi się tak chciało to nie powiem

znajdę jeszcze czas na coś małego

zrobiłam dzieciom zakładki do książek a że mój syn to mol książkowy to na pewno się przydadzą


w między czasie przyleciał motylek:


i pokarzę Wam jeszcze coś, co to będzie? na razie to moja tajemnica

4 komentarze:

  1. Piękny ten motylek:)Taki równiutki. Ehh... gdybym ja miała taki talent, ale mnie niestety wszystko krzywo wychodzi:)Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. To sie nazywa sila tworcza -tyle cudnych prac!

    OdpowiedzUsuń
  3. Superowe zwłaszcza - zakładeczki do książki.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i wpis :-)